Drogi Józku!

by on October 21, 2010
in sharing, stories

Autorem pracy jest Tomasz Dawid Bocheń, uczeń klasy Vc w Szkole Podstawowej nr 1 w Białymstoku
Kategoria: nagroda główna

Białystok, dn. 20.09.2010r.

Pozdrawiam Cię przyjacielu mój ze szkolnej ławy i cieszę sę bardzo, że mnie odnalazłeś po tylu latach. Dziękuję Ci za list i wszystkie zdjęcia przesłane. Ten pan Bronek fotograf tak dużo nam wtedy ich zrobił. Teraz możemy wspominać dawne czasy i dzieciństwo nasze.

Pamiętasz Józiu szkołę naszą i panią? Jaka ta pani Jadzia dobra i miła była. Często nas na wyciwczki zabierała. Gdy w maju 1938r. do Zwierzyńca szliśmy, wtedy cały Białystok nam pokazqła, a pan Augustis zdjęcia nam zrobił. Klasy naszej i pani naszej, gdy na płocie stała, jak zwykle uśmiechnięta. Pamiętasz, pani Jadzia o Poli Negri nam opowiadała. Premiera filmu z jej udziałem w Białymstoku była, w kinie “Nowy Świat”.

Aktorka w hotelu Ritz wiele nocy spała. Hotel był wspaniały, ale po wojnie go zburzyli. Przyjedziesz do Polski, to sam zobaczysz, jak miasto się zmieniło, ale piękne jest i teraz. Tylko ludzie trochę inni, mniej weseli. Wciąż gdzieś pędzą i mało się śmieją.

Józiu drogi, a przekupkę Zosię z bazaru na Rynku Siennym pamiętasz, która nam zawsze jabłka dawała? Niedawno jej córkę z wnuczką widziałem. Wiesz Józiu, ta mała Karolinka tak samo jak jej prababka się uśmiechała.

Tyle wspomnień dzięki Tobie wróciło. w Zwierzyńcu często były pikniki. Dużo hamaków między drzewami tam wisiało. Na tych hamakach koleżanki odpoczywały. Pamiętasz, jak pani nam wtedy mówiła, że nad hamakami tymi ułani na koniach skakali, gdy tylko ładną dziewczynę sobie upatrzyli. Oni się chyba tak przed nimi popisywali.

I smutne czasy też pamiętam. Groźna choroba zabrała dzieci dużo. Ich rodzice i dziatkowie płakali. Pamiętam, że nas z domów wówczas nie wypuszczali. Wszyscy bardzo się bali.

Później przyszedł jeszcze gorszy strach, gdy wojna wybuchła. Wyjechałeś, mój drogi kolego do innego kraju, ja zostałem. Ostatni raz Cię wtedy widziałem.

Piszesz mi w liście kolego kochany, że przyjedziesz niedługo. Nie mogę się doczekać naszego spotkania. W parku, przy Kawelinie powspominamy wszystko. Mam jeszcze kapelusz ojca swego, od tego fabrykanta, który ich codziennie trzy tysiące sprzedawał. Poznasz mnie po nim na pewno.

P.S. Pozdrawiam Cię gorąco i twoją rodzinę.

Twój przyjaciel Tomasz

Share Your Thoughts

You must be logged in to post a comment.